Balli Marzec, pochodząca z Kazachstanu działaczka demokratycznej opozycji tego kraju, założycielka i prezes Stowarzyszenia Wspólnota Kazachska.
Martyna Ochnik: Dzień dobry. Od wielu lat angażuje się Pani w działania na rzecz przemian demokratycznych w Kazachstanie. Dzisiaj jednak chciałabym, żebyśmy porozmawiały o Fundacji Otwarty Dialog, której liderkę Ludmiłę Kozłowską wydalono ostatnio ze strefy Schengen. Doszło do tego za sprawą polskich służb, które dotychczas zdawały się nie dostrzegać problemu aktywności tej pani w Polsce. Podobnie jak dziennikarze. Wiem, że tylko Pani i redaktor Witold Gadowski przyglądacie się od dłuższego czasu działalności OD.
Balli Marzec: A przecież Otwarty Dialog działa w Polsce już kilka lat! Rzeczywiście, dotąd mówiłam o tym tylko ja i Witek i do 2015 r. roku byliśmy z tego powodu atakowani i szkalowani. Nie można jednak milczeć, bo Polacy muszą wiedzieć jacy ludzie wpływają na to, co się dzieje w ich kraju.
Jak to się stało, że zainteresowała się Pani tą organizacją?
Kiedy stanęli w obronie człowieka, który ukradł z Kazachstanu ogromny majątek... Zacznijmy jednak od tego, że fundację założyli ludzie Szerstiuka i Ablyazowa...
Witold Gadowski wspominał o sieci organizacji pozarządowych mających bronić Ablyazowa w razie problemów w Europie…
I one rzeczywiście mu się przydały. Kiedy Ablyazow miał stanąć przed sądem francuskim, Otwarty Dialog rozsyłał listy po całym świecie, do każdego posła w europarlamencie. Utrzymywali, że jest prześladowanym opozycjonistą... To w Europie zawsze działa, więc OD go wybronił. W ten sposób Ablyazow unika wydalenia ze Strefy Schengen.
Dokładnie tę samą linię obrony przyjęto dla Kozłowskiej…
Otwarty dialog czeka na swój czas
Mafia to pieniądze i władza – a oni mają i pieniądze i polityków.
Działalność Otwarty Dialog jest nakierowana przede wszystkim na to, aby bronić przed ekstradycją oszusta z Kazachstanu Ablyazov, który ukradł 6 miliardów USD narodowi kazachskiemu i uciekł na Zachód.
Fundacja Otwarty Dialog na początku zajmowała się tylko Kazachstanem, potem zaczęła zajmować się także Ukrainą i Rosją, tylko po to, żeby stworzyć sobie historię działalności, żeby się uwiarygodnić. Otwarty Dialog dysponuje podejrzanymi wielomilionowymi funduszami, przekazywanymi za pośrednictwem podstawionych osób, firm „słupów”, jak również gotówką z rąk do rąk.
Mega oszust zatrudnia i wydaje kolosalne środki na swoich najemników, wierząc, że to oni go uratują przed sprawiedliwym sądem. A ci najemnicy z kolei, biorą za swoje usługi ogromne pieniądze, jeżdżąc na niezliczone wycieczki po Europie, próbując przekupić polityków i dziennikarzy. Politycy są przez nich czasami zastraszani groźbą pikiety lub wysyłką krytycznych materiałów do mediów. A od dziennikarzy żądają, żeby pisali o Ablyazov, jako o prześladowanym.
Robią to w ukryciu, pieniądze płyną z rąk do rąk. Groźne jest to, że ich szef za olbrzymie pieniądze ukradzione narodowi kazachskiemu tworzy mafijne struktury. Już zaczął to robić w Polsce. Mafijne, bo mafia to pieniądze i władza – a oni mając pieniądze próbują podkupić polskich polityków i wpływać na politykę.
Filozofia oszusta jest prosta - ukradł 6 miliardów, część trzeba wydać na przekupienie polityków, dziennikarzy, organizacji pozarządowych, a z resztą miliardów można wygodnie żyć z rodziną w Europie, śmiejąc się z ludzkiej naiwności.
Już raz udało się Ablyazov przy pomocy nieczystych środków uzyskać azyl polityczny w Wielkiej Brytanii. Ale po tym, jak ukrywając swój majątek przed brytyjskim sądem, otrzymał wyrok 22 miesięcy więzienia, zbiegł do Francji. Odsiedziawszy w więzieniu we Francji 3 lata, został wypuszczony, ale w dalszym ciągu ciążą na nim zarzuty sądu brytyjskiego o ukrywanie majątku.
Ablyazov nie brzydzi się zatrudniać ludzi bezwzględnych i podłych, takich jak Otwarty Dialog, bo dzięki nim wyszedł z więzienia we Francji
W Polsce i Europie mieszkają, nawet otrzymali, a raczej kupili polityczny azyl rodzina i współpracownicy mafii Ablyazov. Oni dysponują ogromnymi pieniędzmi i są bardzo groźni. Jeden ze współpracowników Otwartego dialogu nawet prowadzi wiadomości na TV Biełsat, a inni na razie schowali się. Czekają na swój czas.
Balli Marzec
Opozycja Kazachstanu za granicą
Jak szefowie fundacji Otwarty Dialog napadli na kazachską opozycjonistkę Balli Marzec.
Magazyn śledczy Anity Gargas.
Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej
Pan Andrzej Duda
Szanowny Panie Prezydencie,
Odmówiono mi akredytacji na oficjalną wizytę Prezydenta RP w Kazachstanie bez podania przyczyn ani jakichkolwiek wyjaśnień.
Jestem korespondentką opozycyjnej kazachskiej gazety akredytowaną przez polski MSZ od 10 lat.
W cywilizowanym świecie przyjęte jest, że Prezydent na oficjalną wizytę zabiera zagranicznych dziennikarzy ze sobą, a tym bardziej z tego kraju, do którego jedzie. Przykładowo Prezydentowi Trampowi w czasie wizyty w Polsce towarzyszyli polscy dziennikarze akredytowani w USA.
Ograniczenie swobód politycznych i wolności słowa, areszty i więzienia przeciwników władzy, brak niezawisłego sądownictwa, wszechobecna korupcja – to jest dzisiejszy Kazachstan.
W Kazachstanie naród nie zgadza się z polityką obecnej władzy, są protesty robotników, są fale samobójstw młodych ludzi, represje wobec zwykłych obywateli wychodzących na pokojowe mitingi.
Ani jedne dotychczasowe wybory, zarówno parlamentarne jak i prezydenckie, nie zostały uznane przez społeczność międzynarodową za wolne i demokratyczne.
Wizyta Prezydenta dużego europejskiego państwa jak Polska jest potrzebna tylko dyktatorowi Nazarbajewowi i nobilituje go w oczach własnego narodu i demokratycznego świata.
Komu może przeszkadzać moja obecność w czasie wizyty polskiego Prezydenta w Kazachstanie? Wiadomo Nazarbajewowi. Tylko dlaczego realizuje to polskimi rękami?
Ta wiadomość, że odmówiono mi akredytacji, wywołała poruszenie i wielki smutek w środowisku opozycji w Kazachstanie.
Bardzo proszę o interwencję i umożliwienie mi udziału w Pana wizycie w Kazachstanie.
Z poważaniem
Balli Marzec
Korespondentka zagraniczna
Opozycji Kazachstanu za granicą
Tel 605 039 973